Od Barnimstraße do alei Piastów
Dzisiejsza aleja Piastów została wytyczona w latach 1874–1876, a w 1879 roku otrzymała nazwę Barnimstraße. Dawna nazwa ulicy Barnimstrasse nawiązywała do rodu Gryfitów, dynastii panującej na Pomorzu, a konkretnie dwunastu władców noszących imię Barnim. Uczczono w ten sposób Barnima I Dobrego, za którego panowania Szczecin otrzymał prawa miejskie, ale za którego też rządów rozpoczął się napływ ludności niemieckiej do księstwa. Ostateczny kształt ulica zyskała w 1882 roku i pozostał on prawie niezmieniony do dziś. Wzdłuż niej powstawały monumentalne gmachy i okazałe mieszczańskie kamienice.
To właśnie przy Barnimstraße 6, w latach 1897–1900, wzniesiono budynek dla Arndt-Mädchen-Mittelschule – średniej szkoły dla dziewcząt. Budowę rozpoczęto 5 lipca 1897 roku, a uroczyste otwarcie odbyło się 5 stycznia 1901 roku. Była to placówka prestiżowa, o której rektor Hermann Waterstraat napisał książkę „Geschichte der I. Mädchen-Mittelschule in Stettin” (1912), dokumentującą jej pierwsze 50 lat.
Powojenne początki – narodziny „Jedynki”
W 1945 roku, gdy Szczecin stał się polskim miastem nastąpiło uroczyste otwarcie polskiej szkoły. Początkowo mieściła się ona na parterze budynku przy Piastów 12, nauczało tam 7 nauczycieli, a naukę podjęło 36 uczniów. Jednak szybko okazało się, że chętnych jest więcej, a miejsca zbyt mało. Tak właśnie w dawnym gmachu szkoły niemieckiej powstała Publiczna Szkoła Powszechna im. Bolesława Chrobrego, a następnie Szkoła Podstawowa nr 1, która funkcjonuje tutaj do dziś.
“Pod koniec września 1945 roku szkoła liczyła 300 uczniów. Rozpiętość wiekowa zasiadająca w jednej ławce była duża, niektórzy słabo znali język polski, były to dzieci głodne (...), a nawet bose.”
Dla pierwszych powojennych pokoleń była to szkoła szczególna – symbol nowego początku w polskim Szczecinie. Z biegiem lat mury „Jedynki” opuszczały kolejne roczniki uczniów, a budynek stał się ważnym punktem na mapie miasta.
Nauczycielka szkoły, Helena Prynkiewicz tak wspomina początki szkoły:
“...Sprzęt szkolny kompletowaliśmy z całego Szczecina, przy pomocy własnych pleców i ręcznych wózków. W gruzach dawnych szkół niemieckich (...) zbieraliśmy pomoce naukowe, globusy, mapy, obrazy geograficzne i przyrodnicze, wypchane ptaki (...) obładowani tym dobytkiem wędrowaliśmy zniszczonymi ulicami noszącymi jeszcze niemieckie nazwy (...) wywoływaliśmy swym widokiem sensację i zdziwienie ludzi (...), że jest już w Szczecinie polska szkoła...”
Słabe płace, bieda, a nawet głód dawały się we znaki wszystkim. Aby zatrzymać nauczycieli w swojej szkole, kierownik placówki, Władysław Sykuła, zorganizował dożywianie. Już w listopadzie 1945 roku uruchomiono w szkole stołówkę dla nauczycieli oraz pracowników Kuratorium, w której codziennie wydawano około 130 obiadów. Od 1 grudnia 1945 roku z posiłków mogli korzystać także uczniowie – dla nich przygotowywano aż 1200 obiadów dziennie.
Tragiczny dzień
Historia szkoły to jednak nie tylko edukacja i radosne wspomnienia. 9 października 1962 roku doszło do tragedii, która na zawsze zapisała się w pamięci mieszkańców. Tego dnia odbywała się w Szczecinie Defilada Wojsk Układu Warszawskiego – pokaz siły armii sojuszniczych. Na ulicach prezentowano czołgi, wyrzutnie rakiet, transportery opancerzone, a nawet największe wówczas na świecie śmigłowce Mi-6. Defiladę obserwowali najważniejsi politycy i wojskowi: Władysław Gomułka, minister obrony Marian Spychalski oraz marszałek ZSRR Andriej Greczko.
Na trasie przejazdu zgromadziły się tysiące mieszkańców, w tym dzieci z pobliskich szkół, które miały wręczać żołnierzom kwiaty. Gdy ostatni polski czołg T-54A przejeżdżał al. Piastów, kierowca stracił panowanie nad ważącą 34 tony maszyną. Czołg wjechał na chodnik tuż przed Szkołą Podstawową nr 1 i wpadł w tłum wiwatujących dzieci.
Bilans tragedii:
• 7 dzieci zginęło na miejscu lub w szpitalu,
• 21 osób zostało ciężko rannych,
• 22 kolejne odniosły lżejsze obrażenia
• w wyniku paniki.
Ofiary śmiertelne to:
• Ryszard Stachura (9 lat)
• Bogumiła Florczak (8 lat)
• Ryszard Krawczyński (7 lat)
• Marian Zdanowicz (10 lat)
• Fryderyk Zawiślak (12 lat)
• Henryk Sikuciński (6 lat)
• Leszek Kolczyński (9 lat)
Według świadków mogło być jeszcze więcej ofiar, ale oficjalne dokumenty nie potwierdziły tych doniesień. Tragedię próbowano wyciszyć – w gazetach pojawił się tylko krótki komunikat, a świadkom nakazywano milczenie. Śledztwo szybko umorzono, a winę zrzucono na „nieszczęśliwy zbieg okoliczności”.
Pamięć i ciągłość
Dopiero po latach zaczęto otwarcie mówić o tym, co wydarzyło się przed „Jedynką”.
W 1996 roku powstał reportaż Iwony Bartólewskiej „...i wjechał czołg”, zawierający świadectwa ofiar i ich rodzin. Dziś o wydarzeniach z 1962 roku przypomina tablica pamiątkowa przy wejściu do szkoły. Każdy uczeń i nauczyciel, przechodząc obok niej, wie, że to miejsce nie jest zwykłą szkołą – to przestrzeń, w której splatają się nauka, historia i pamięć.
80 lat później
Dziś 1 września 2025 roku, obchodząc 80-lecie naszej szkoły, możemy być dumni, że jesteśmy częścią tej historii. „Jedynka” od ośmiu dekad uczy, wychowuje i łączy kolejne pokolenia szczecinian. Jest miejscem, gdzie tradycja spotyka się z nowoczesnością, a pamięć o przeszłości daje siłę na przyszłość.